Zdawałoby się, że to nic trudnego, a jednak.Głównym problemem przy ustalaniu wyjazdów rowerowych jest wolny czas. Pogoda odgrywa drugoplanową rolę i tylko raz ze względu na warunki atmosferyczne  zrezygnowaliśmy z kumplem z wyjazdu. Tegoroczna wiosna zaskoczyła nas opadami śniegu oraz sporym oblodzeniem terenów nadbałtyckich- zrezygnowaliśmy z trasy Szczecin- Sopot.

Jeśli już znajdziesz wolną chwilę, nie czekaj aż pojawią się wymówki. Zawołaj osobę z którą dobrze się dogadujesz i wioo.

Moje wyprawy rowerowe- a mam ich już za sobą kilka- prawie zawsze wyglądają podobnie. Z kumplem kierujemy się kilkoma zasadami- zawsze wpływają na ostateczne powodzenie wyjazdu.

Zasady i obowiązki

1. Posiadanie planu awaryjnego w razie nieprzewidzianych zdarzeń.

Jadąc w wybrane miejsce zawsze mamy do dyspozycji alternatywną trasę w razie problemów z dotarcie do pierwszego miejsca. Ostatni raz jadąc do Austrii Polskim busem nie byliśmy na 100% pewni czy nasze rowery, pomimo opakowania, zostaną zabrane na pokład autokaru. Oczywiście była brana pod uwagę waluta dla kierowcy, ale obyło się bez. Rowery zostały przewiezione. Gdyby pieniążki nie pomogły, naszym planem awaryjnym był przejazd na dworzec PKP i odjazd na południe Polski. Mając alternatywę, nigdy nie zmarnujesz swojego urlopu.

2. Dobre przygotowanie roweru.

Nie wiem jak wy, ale nienawidzę jak coś mi skrypi, lub piszczy w rowerze. Przed każdą dłuższą podróżą staram się oddać rower do serwisu na ogólny przegląd (koszt 100-150zł) : wymianę klocków hamulcowych, łańcucha, smarowanie, regulację przerzutek. Jeśli czas nie pozwala na serwis to na własną rękę staram się chociaż dobrze wyczyścić łańcuch, nasmarować. Z piszczącym, niesprawnym rowerem nie wyjeżdżam w trasę. Rower musi być idealny.

Jeśli nie masz roweru, kup rower, na którym będziesz czuła się komfortowo nawet po pokonanych kilkudziesięciu kilometrach. Z własnych obserwacji mogę dodać tyle: rowery na obręczach o rozmiarze 26″ zdecydowanie lepiej sprawdzają się w terenie górzystym. Posiadam kilkuletni rower firmy Author na obręczach 26″ i jak robimy podjazd z kumplem, który jeździ na trekkingu- obręcze 28″- to kolega zostaję w tyle. Natomiast rower na obręczach 28″ jest szybszy na zjazdach oraz na płaskich nawierzchniach. Reasumując: 26″- góry, podjazdy, zmienny teren, 28″ zjazdy, płaski teren. Jest jeszcze rower typu Cross. Jest to połączenie roweru MTB oraz trekkingu. Być może najlepsze rozwiązanie dla ciebie.

 

3. Wyposażenie siebie i roweru. 

Najpotrzebniejsze rzeczy na 1-2 tyg. wyjazd.:

  • Sakwy 60l– niezawodne sakwy w deszcz, kurz, ciepło, zimno. Zamykasz i nie musisz się martwić czy twoje rzeczy będą suche. Do tej pory używałem tylko takich sakw jak w linku, mój kolega również. Niezbędne. Pojemność 60 litrów pozwala na spakowanie dużo rzeczy, a nawet można przywieźć ze sobą z podróży pamiątki. Do jednej sakwy ubrania, mapy, do drugiej jedzenie, namiot, psiwór. 
  • Oświetlenie- tutaj nie można oszczędzać. Im lepiej będziesz oświetlony w nocy tym większe twoje bezpieczeństwo. Osobiście używam przedniego oświetlenia firmy sigma z tyłu również zakładam mocną sigmę, która chowa się za sztycą. Coś w tym stylu. Nie wahaj się wydać 200 czy 300 zł na obie lampki, być może to one uratują ci życie. 
  • Wygodne siodło- osobiście używam siodła firmy SelleRoyal ze względu na wygodę i nieprzemakalność. Nieraz przejechałem ponad 100km/dzień i nie odczuwałem jakichkolwiek obtarć. To znaczy, że raczej dobre.
  • Namiot- używam namiotu JackWolfskin gossamer.. Niesamowity namiot, jeśli chodzi o wagę i rozmiary po złożeniu. Kwestie wygody pozostawię bez komentarza. Jeśli tylko do spania to ok, jeśli myślisz o przeglądaniu map na kolejny dzień, zaparzeniu herbaty czy czymkolwiek, co wymaga od ciebie przyjęcia pozycji siedzącej- zapomnij. Do spania jest ok. Posiada zwijany tropik przez co możesz spać pod samą moskitierą oglądając spadające gwiazdy.
  • Śpiwór- polecam grubszy bez względu na pogodę. Jeśli jest za gorąco, rozsuwasz śpiwór. Jak jest zimno, wkładasz na siebie dodatkowe ubrania.
  • Karimata- warto mieć coś grubszego. Najlepsza karimata zwijana. Wcześniej stosowałem materac dmuchany, ale weź to dmuchaj za każdym razem. Czasami też nie możesz głośno pompować..
  • Ubiór- standardowy zestaw na wyjazd: spodenki krótkie, długie, kilka koszulek, slipy, skarpety, bluza oraz kurtka nieprzemakalna. Wszystko jest lekkie, szybkoschnące, zajmuje mało miejsca. Tego się trzymam i nigdy nie zamarzłem, przemokłem, przegrzałem się. Buty normalne bez zatrzasków.
  • Zestaw serwisowy- kilka najpotrzebniejszych kluczy, parę łatek, dętka, kilka spinek do łańcucha, pompka. Warto mieć dobre opony, która nie chwytają gwoździ.
  • Zestaw fotograficzny. Od tego roku oprócz zdjęć będę kręcił dobre filmy. Do tej pory standardowo zabierałem ze sobą małego kompakta, jednak muszę go zmienić na starą lustrzankę Canon 20D.
  • Jedzenie według uznania. Dobra jest suszona wołowina, kabanosy, jednak nie przesadzaj z ilością, bo tyle dobrych restauracji po drodze.

4. Mapy terenu.

Już kilka razy rozważałem kupno GPS-a do roweru, jednak wciąż fajnie mieć tą mapę, którą rozłożysz, dokładnie przejrzysz, ocenisz odległość. Mapa dużo uczy. Uczy orientacji w terenie, uczy czytania mapy. Czasami nas zaskakuje, gdyż nie wiemy jaka będzie ta droga gruntowa, czy będzie to cholerny piach, czy droga polna, po której możesz sprawnie przejechać. Myślę, że jeszcze długo będę z Łukaszem korzystał z map laminowanych. Mapa to pamiątka, na której zaznaczasz codzienne dystanse, miejsca w których się spało lub rozmawiało z ciekawą osobą, a gps to taka elektroniczna książka. Wyjazd na rowerze? Mapa sir.

5. Bilety.

Podróżując pociągiem musisz brać pod uwagę miejsce na twój rower. Od jakiegoś czasu limity przewożonych rowerów w pociągach są przejebane, przez co czasami możesz nie odjechać do wybranego miejsca. Zawsze można dogadać się z konduktorem $$, jednak najpewniej wykupić bilet w kasie z wyprzedzeniem, co jest wkurzające!

Wybierając autokar, bierzesz na siebie obowiązek zapakowania roweru w karton. Kierownica skręcona, pedały, siodło odkręcone. Sakwy dla wypełnienia kartonu i stabilizacji, ochrony roweru.

Do samolotu nigdy roweru nie pakowałem, aczkolwiek procedura podobna jak w autokarze. Rower ma być zapakowany, na lotnisku podajesz rower jako bagaż sportowy (spore opłaty) i to wszystko. Tutaj na pewno rower musi być zabezpieczony z większa starannością, bo jak wiadomo, panowie od bagaży nie głaskają naszych toreb tylko napierdalają nimi jak wyjdzie.

Czas ruszyć w drogę

Jesteś przygotowany na wyjazd na rowerze! Znajdź odpowiednią, pozytywną osobę i ruszaj w drogę. Odkryjesz miejsca, które pozostaną na długo, poznasz wiele ciekawych osób, schudniesz, wyrobisz kondycję, mięśnie ci urosną. Same plusy. Jeśli zdecydujesz się na ten pierwszy wyjazd to już to z tobą pozostanie- będziesz uzależniony, będziesz zmotywowany, by pracować nad sobą i jeździć rowerem, gdzie nikt inny nie był. Jeszcze raz same plusy.

Zdjęcia mojego jak i Łukasza roweru możesz znaleźć w poście o Orlich Gniazdach.