Czas płynie jak bystry potok. Zbliżam się do wyjazdu na wypoczynek w Polsce po dość cieżkim wdrożeniu się w sztukę ogrodnictwa na wyspach. Konie, rodzina, wyjazdy ze znajomymi. Tym głównym wyjazdem będzie podróż rowerowa w okolice Bieszczad. Winnice, być może Kraków pociągiem w ostanim wagonie, gdzie zazwyczaj siada najżywsze i najbardziej rozbawione towarzystwo. Rolnicy, budowlańcy z butelkami na wierzchu, opowiadający jak to kiedyś było. Jak przeżyć do tego czasu nie przeoczając mijającej chwili? Sam nie wiem. Lubię zmiany, a to będzie spora porcja nieznanego gruntu.

Piszę po jednym piwku San Miguel- cerveza de espana i czuje jak coraz bardziej chce mi sie spać. W tle słyszę chillout czy chillstep, co jeszcze bardziej chce mnie położyc do łóżka. Nie ma takiej opcji!! Wyśpie się w trumnie. Póki co walczę z umysłem i chociaż miałbym tu siedziec 2 dni na tym krześle- tak się stanie!!

Dobra, wracając do wyjazdu, zastanawiam się na jakim rowerze jechać. Górski 26″ czy treking 28″? Mając sporo podjazdów- Beskidy-wolę coś zwrotniejszego. Dlatego pewnie wezmę górala, a jak się coś zmieni to tylko dlatego, że jeszcze nie byłem w trasie na obręczach 28 cali. Sakwy, namiot, śpiwór i można lecieć. I to jest najbardziej ekscytujące. Maleje liczba kilometrów do przejechania, a rośnie liczba poznanych osób, miejsc, ilość skosztowanych win.

Trasa na tą chwilę będzie przebiegała- powiedzmy- jak ta na mapie.

Prawie 600 kilometrów po górkach wystarczy z pewnością na tydzień machania pedałami.

Screenshot 2015-06-27 19.55.30

Wystartujemy z pięknego Roztocza, gdzie będzie okazja zabawić się przy dobrej butelce. A jak siły i czasu wystarczy, nie przegapię odwiedzin stadniny w Michalowie, gdzie czeka całe stado pięknych koni do objechania. Terenu jest pod dostatkiem. Piękny park z XVIII wiecznym pałacem i masa atrakcyjnych, długich alejek, gdzie galop dostarcza niemało adrenaliny. Wspaniałe miejsce, wspaniali ludzie, wiele wspomnień. Polecam każdemu za każde pieniądze.IMG_1735

Co będę potrzebował na 8-dniowy wyjazd w rejony niedzwiedzia brunatnego?

Tak właściwie wszystko zmieści się w dwóch dużych sakwach crosso. W jednej ubrania, mapy itp., w drugiej przekąski, namiot i rzeczy do spania. Do portfela kopia dokumentów, 800zł w gotówce oraz karta na wypadek zabalowania.

Czego lub kogo nie bierzemy na wyjazd?

Jeśli chodzi o osoby to napewno! nie bierzemy osób z nastawieniem: Nie mogę lub nie wypada. Zabronione!! Przez takie osoby popadacie we frustrację nie robiąc czegokolwiek, co uwazacie nawet w minimalnym stopniu za „głupotę” czy poszerzenie strefy komfortu. Osoby takie siedzą w domu i oglądają TVN. A może kiedyś zajrzą tutaj i pomyślą, że czas się coś z tym zrobić. Bierzecie osoby, które właśnie chcą się rozwijać i robić rzeczy, których nie robią inne osoby! Osoby z ogniem w nogach, ale też żarem wewnętrznym, by być lepszym jutro. Osoby zwariowane, kontrastowe z brakiem poczucia wstydu to profil osób, które jadą rowerem w Bieszczady.

Gdzie spanie?

Sam nie wiem. Nieważne! Mamy namioty, które można będzie rozstawić gdziekolwiek w kilka minut. Jak nie będzie czystych rzek i jezior i ciało zacznie cuchnąć, wprowadzimy się do jakiegoś hotelu z gwiazdkami, gdzie po umyciu się i odpoczynku na miekkim materacu pojedziemy z rana dalej. Jedno jest pewne. Prześpię się gdzieś na plantacji winorośli. Otworzę tropik w moim Dżakim Wolfskinie i będę rozmawiał z gwiazdami.

Jedzenie?

Oczywiście, że kabanosy jako przekąska i śniadanie w strefie wolnej od sklepów, wołowe Jerky i tak właściwie to tyle. Reszta to restauracje, budki przydrożne czy poczęstunki. Zjadłbym prawdziwego, białego sera gdzieś na wiosce i napiłbym się mleka od krowy. Wierzę, że uda się zrealizować.

Picie?

Biały i czerwony płyn w większych ilościach, ale też lokalne piwa. W razie dużego upału spora ilość wody okraszonej pastylką z minerałami.

A tutaj w ramach odświeżenia pięknych wyjazdów mała galeryjka.

Ciężko przebrnąłem przez ten wpis po kilkumiesięcznej przerwie w pisaniu. Jak się gdzieś pomyliłem to mnie poprawcie. Jako, że aktualnie zajmuje się ciekawym zagadnieniem jakim są ogrody to, co kilka dni będę wrzucał ciekawostki i powiedzmy zdjęcia interesujących ogrodów.

Ponadto stworzyłem stronę przyszłego biznesu na serwerze w UK, jednak jeszcze nie publikuje adresu. To tak dla tych, którzy są ciekawi jak wyglądają ogrody zamożnych osób w Wielkiej Brytanii oraz tych, którzy chcieliby się oswoić z tematem pielęgnacji ogrodu.

I na koniec! jeśli ktoś jest chętny by się przyłączyć do wyjazdu, proszę podesłać ciekawe zdjecie na mail.