Żart z tym siódmym niebem, bo nawet jeszcze nie widziałem szóstego, jednak Bieszczady w połączeniu z osobą z którą uwielbiam przebywać to bez wątpienia coś na kształ niebios. Jeszcze w starym roku odwiedziłem to miejsce jak magnes- Bieszczady.

Jednym z moich marzeń było poznać przed 30 rokiem życia osobę wartą zatrzymania sie na chwile, osobę z którą spędzę długie godziny swojego dalszego życia. Znalazłem! Lub może jestem na dobrej drodze? Poznałem podczas podróży do Warszawy w prywatnym aucie pod banderą BlaBlacar. Krótka historia, nic wielkiego. Kilka godzin minęło zanim dojechaliśmy do Warszawy. Tuż przed wyjściem z wozu pojawił się w głowie obraz dziewczyny, kawy, koni:

-Co byś powiedziała na spędzenie jutrzejszego popołudnia na lekcji picia kawy?? Będę zaszczycony w ten ostatni dzien w kraju jak jutro spotkamy się, porozmawiamy, pośmiejemy. Napisz mi swój numer;)

– Sama nie wiem. Jutro pracuje do późna.

Z mniejszymi, większymi oporami dostałem numer i czekała mnie dobra zabawa. Tak właściwie to nie będę opisywał jak się wszystko potoczyło, bo to sfera prywatności. Co mogę powiedzieć to to, że spotkałem dziewczyne, było super! Długi spacer, konie, luźna atmosfera, szczerość. Było pięknie. Spotkanie zakończylismy w akademiku Limba. A co tam!! Dość niechętnie wspomniałem,  że może chciałaby zobaczyć Londyn, odwiedzić mnie. Nie liczyłem na cokolwiek. Po dwóch, trzech tygodniach odbierałem tą przesympatyczną istotę z londyńskiego lotniska.

I tak to się wszystko zaczęło.

W obecnej chwili realizujemy swoje marzenia, poznajemy się, oddajemy pasjom. Moje podróże rowerowe to zarówno miłość Gosi przez co będzie sporo wspólnych kilometrów. Nowe rowery, osprzęt, czekamy na sezon.

A tak odpoczywaliśmy w pięknych, wymalowanych na tysiące kolorów Bieszczadach.

Pogoda nie mogła być piękniejsza. Magiczna jesień. Ciepłe słońce, my. Zatrzymaliśmy się w niewielkim domku na uboczu z widoczkiem na okoliczne szczyty. W łazience okienko dachowe wpuszczało wiele perfum z zewnątrz. Mój ulubiony zapach-  dym spalanego drewna! Jak ja to kocham! Nie wiem dlaczego, ale ten zapach zawsze mi sie kojarzy ze spacerem po Zakopiańskich wioseczkach. Być może to z młodzieńczych lat, kiedy wyjeżdzało sie ze szkołą na wycieczki. Tamte czasy zgoła odmienne, gorsze, mniej świadome.

Jak tylko dojechaliśmy, czas stanął w miejscu. Zatopiłem się w tym pięknym miejscu w mijającej chwili z ukochaną osobą. Ekstaza.IMG_3020

Po zapoznaniu terenu, gospodarzy, udaliśmy się na kończący dzień spacer. Wędrówka przez kawałek wioseczki naszpikowanej ofertami noclegów, pierwsze pogaduchy z lokalną społecznością, aż wreszcie dotarliśmy do lasu. Nowa drogą, jakas budowa, Gosia zakochana w przepustach i wpustach. Budownictwo i inżynieria to druga miłość G.