Słysząc te słowa: praca w Norwegii- zawsze reaguje uśmiechem i nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie odetchnę tym rześkim „fiordowym” powietrzem. W swoim życiu pracowałem kilkakrotnie w tym wygodnym dla mnie kraju z zacnymi ludźmi i na pewno tam jeszcze wrócę jak nie do pracy to dla świeżych, zdrowych ryb i niezwykłych widoków. Opiszę pokrótce moje doświadczenia z pobytu w Norwegii. 

Ostatni raz

Ostatni raz w Norwegii byłem rok temu. Wszystkie dokumenty, formalności załatwiałem będąc jeszcze na Hawajach. Musiałem opuścić te piękne wyspy z powodów, które zachowam dla siebie.. Albo nie. Po porostu znudziłem się pracą na plantacji, ciągłymi wycieczkami, monotonią. Jestem człowiekiem, który lubi zmiany. Osobą, która lubi żyć. Jako, że Radosław zawsze ma kilka opcji do wyboru, postanowiłem zrezygnować z Big Island, zrezygnować z polowań na niedźwiedzie w Kolumbii Brytyjskiej, kilkumiesięcznego pobytu w Kamploops na rzecz sprawdzonej, pięknej Norwegii. I tak musiało się stać. Pożegnanie na lotnisku w Kona i fruuu.

imafe

Photo: Bruno Prota Guimarães de Oliveira

Powrót do Polski

Zaraz po przylocie do Warszawy miałem do podpisania kilka dokumentów związanych z wyjazdem. Po wszystkich formalnościach spędziłem kilka cudownych dni ze znajomymi po czym pojechałem do Poznania skąd miałem odlecieć do pięknego Bergen. W Poznaniu zakwaterowałem się zaraz przy lotnisku Ławica w skromnym, pustym hostelu, co niezmiernie mnie uszczęśliwiło. Wieczorem udałem się na rynek, by wchłonąć ostatnie polskie posiłki oraz przygotować się odpowiednio na dłuższy typowo norweski post alkoholowy. Rynek w Poznaniu nocą jest niesamowity, ale i tak jeszcze wiele mu trzeba do Zamojskiej starówki.

??????????

Przed wylotem do Nprwegii

Ratusz

??????????

??????????

Odlot

Rankiem szybki prysznic i spacer na lotnisko. Co widzę przy stanowisku odpraw?? Długą kolejkę. W większości Polacy około 50-siątki z potężnymi walizami. Wiadomo w jakim celu ci ludzie lecą do Norwegii- kraju enklawy dla bezrobotnych, starszych gości. Rozmowy wśród nich to tylko: -Ej, a ty pracujesz na godzinówkę czy jak?.- Godzinóweczkę mam, nawet pozwalają fajka zapalić w robocie. – Ile tych flaszek można przewieźć w bagażu… Itp. Swoją droga to i ja zabrałem limit alkoholu na ponure, deszczowe, mgliste wieczory. Uwierzcie warto buteleczkę zabrać. Nawet abstynent zatęskni za tym odprężeniem po szklaneczce.

Lecąc nad Norwegią przeraziłem się widząc takie oto białe zaspy. Pomyślałem: – No to zajebiście. Mam tylko jedną bluzę. Wódka tym bardziej się przyda na niskie temperatury. Po lądowaniu szybkim krokiem do wyjścia i już widzę Reidun z bananem na twarzy. Ściskamy się, po czym idziemy do srebrnego forda, by za chwilę odjechać z lotniska w Bergen.  Jedziemy w kierunku północnym, jednocześnie oddajemy się długiej rozmowie na temat minionych miesięcy.

IMG_0001

Kocham tą górkę i ten widok

Zajeżdżamy pod apartament, wysiadam z auta i nabieram łyk zabójczo świeżego powietrza. Czuję, że jestem w odpowiednim miejscu!! Przed rozpakowaniem torby witam wszystkich członków rodziny, wręczam Polski Roztoczański miód, wymieniamy uśmiechy, grzeczności i w końcu idę do siebie. Oto królestwo do którego chętnie wracam.IMG_0010IMG_1228W nocy pierwszego dnia pobytu zaczyna kurzyć gęsty, ciężki śnieg. Widok niesamowity! Załączam playlistę Boba Dylana, rozrabiam whisky z lodem i patrzę przez okno.

IMG_0003

Wstaję skoro świt, zjadam śniadanie i wypijam mocną kawę by za chwilę wyjść na biały puch i skierować się do „szklanych domów”. Pomimo lekkiego mrozu i warunków anty wegetacyjnych pod koniec marca, w szklarniach życie odbywa się pełną parą. Widoczne są już kwiaty, trzmiele latają po całej szklarni z kwiatka na kwiatek jak ciężkie bombowce wyładowane po brzegi. Za kilkanaście dni pojawią się na dobre dojrzałe owoce.

Praca w Norwegii. Szklarnie z malinami

Praca w Norwegii. Szklarnia z malinami

Praca w Norwegii. Dojrzałe maliny

Pierwsze kwietniowe maliny

A po pracy relaks

Praca w Norwegii odpręża. Pracuje się po 8 godzin dziennie za odpowiednie pieniądze w  wyśmienitych warunkach. Dla mnie, człowieka po uczelni ogrodniczej jest to sama radość. Po pracy zazwyczaj wychodziłem połowić ryby nad fiord oddalony o dobry kilometr. Sama droga nad fiord- mam wrażenie, że chwilami stwarzałaby niemały problem wprawionemu pisarzowi by oddać jej piękno słowami. Przynosiłem ryby, smażyłem je i prosto z patelni trafiały na talerz. To jest świeża ryba. Mniam. A po obiedzie książki, dobra kawa, spacer, ewentualnie biegi.

??????????

Rdzawiec i makrela

Jedzenie w Norwegii

Spaghetti ala po mojemu.

IMG_0009

Uwielbiam czuć tą przestrzeń.

IMG_0007

Podsumowując, polecam każdemu wyjechać do Norwegii. Zabierz rower! babcię! czy kogokolwiek, a obiecuję, że wrażenia pojawią się już podczas lotu do tego pięknego kraju. Więcej wpisów na temat Norwegii pojawi się niebawem!

Jeśli masz jakieś pytania odnośnie życia, pracy w Norwegii, śmiało.