Wczorajszy dzień był niesamowitym dniem. Kilka godzin w towarzystwie Dziadka Jurka(84l) dodaje człowiekowi pozytywnej energii oraz przypomina, że czas szybko mija. Dożyć do takiego wieku to coś niebywałego. Tyle lat. Tyle pięknych chwil, problemów, upadków i wzlotów.

W tym wszystkim chodzi o znalezienie tego, co się kocha robić, a reszta zatroszczy się sama o siebie. Dziadek Jurek przez większość życia uczył innych(był nauczycielem), a w wolnych chwilach oddawał się pasji- pszczelarstwu. Tyle lat, a on wciąż codziennie przegląda swoje notatki, zapisuje coś nowego, starannie sprawdza czy wszystkie rodziny pszczele zostały podkarmione, docieplone na zimę. Niesamowite! Nazywa się to w języku angielskim DRIVE, czyli siła napędowa do życia, do kontynuowania swojej misji aż do samego końca. Dużo szacunku dla ludzi, którzy z tajemniczych powodów odnaleźli to, co chcieliby robić przez resztę życia nie oglądając się za siebie.

„Kto rękę do pługa przykłada i wstecz się ogląda, do Królestwa Bożego się nie nada.”- Łk 9. 57-62

Wybraliśmy się z Dziadkiem do miejscowości Lipowiec- okolice Szczebrzeszyna i tam znaleźliśmy naszą Rose canine. Dzień piękny, słoneczny i ciepły, ale czuć w powietrzu, że zima coraz bliżej. Przy okazji zbierania róży, wstąpiliśmy na posesje nieżyjącego już kolegi mojego dziadka, by na dobre docieplić gniazda pszczele na zimę. Co to był za człowiek! Dziadek Sirko żył 94 lata. Jego opowieści o czasach wojny, ucieczka zza drutów, czas komuny- to wszystko powodowało u mnie albo zdziwienie albo wzruszenie. Historie kiedyś zostaną opublikowane na blogu. Nagrałem sporą część jego opowiadań. Dużo przekleństw w tym wszystkim i emocji, ale całość jest arcydziełem.

A teraz spójrzcie na piękne Roztocze i dziką różę.

z

Nasza Rosa canina

r2

Polne dróżki

r3

Figurka w lesie

o

Staruszek pszczelarz.

r

r5

r4

v

Chatka kolegi dziadka

r8

Ganek i te charakterystyczne ławeczki.

r7

Róża w pasiece.

c

Zapomnijcie o syntetycznej wit.C. To jest jami!

t

Dziadkowa altanka w pasiece. To tutaj zostały opowiedziane niezliczone historie. Kawa, brzęk pszczół i opowieści.

r9

Uliki do hodowli matek pszczelich.

a

Ostatnie docieplenia.

l

Zima nadchodzi, trzeba rozprostować odnóża, zaczerpnąć powietrza.

n

g

u

Zardzewiały  zawias. Wiele jest jednostek, które otwierają się jak ta furta przed każdą osobą, po czym zamykają. Dla mnie jest to głupie. Życie w zamknięciu na świat jest do dupy. Otworzyć się na świat, na inne osoby, pokochać siebie, pokochać bliźnich. Wypełnić się współczuciem i miłością- to jest ostateczny cel w życiu i to jest Królestwo Boże. Wszystko inne to tylko pozory lub maski, które są zakładane przy każdej okazji- palący ogień w środku. Życie takiej osoby jest jak ten zawias- w końcu rdzewieje na dobre, opada i gnije wraz z duszą. Pozostał tylko smród. Kwiat nie zakwitł za życia.

Piękny soliter (fr. solitaire-samotny). Dużo miejsca do wzrostu, zero ograniczeń.

dx

W oddali na zdjęciu widzicie Szczebrzeszyn. Czas na powrót. Róża zerwana.

r6

Pewnie się zastanawiacie po co ta róża. Otóż będzie z tego nalewka na zimne dni w siodle. Nie ma to jak wyciągnąć dość mocną nalewkę w mroźny dzień na koniu i pociągnąć łyk cały ogrzewając nasze wnętrze. Nigdy nie piłem nalewek, aż do czasu kiedy spróbowałem malinówki…Od tamtej pory nalewki nie może zabraknąć.