Rok 2012, studia ogrodnicze SGGW, pokój 307/3 w akademiku Bazyliszek. Siedzę w tych 4 ścianach i osiągam apogeum niezadowolenia z tego, co się wokół mnie dzieje. Myślę sobie:

„Czy życie tak ma wyglądać jak obecnie!? Czy mam żałować leżąc jedną nogą w trumnie, że nie zrobiłem tego i tamtego!? Czy ludzie powinni mieć wpływ na to, że chcę być szczęśliwy!? Czy dostanę szansę życia jeszcze raz!? – wszystkie odpowiedzi brzmiały nie. To oznaczało jedno.

Zobacz też 10 powodów dla których medytacja powinna stać się nawykiem

Pamiętam, że usiadłem do biurka, sporządziłem linie czasu na przyszłe 2 lata w cholernym smutku oraz wypisałem to, co chciałbym osiągnąć oraz to czego powinienem unikać. Podszedłem pod lustro, spojrzałem na swoją twarz, po czym podpisałem osobiście sporządzoną „umowę”. I tak się zaczęło. Cały wolny czas zacząłem przeznaczać tylko i wyłącznie na wdrażanie się w temat rozwoju, szybkiego czytania, medytacji. Mnóstwo książek! zapisywanie słów, ciekawych fragmentów i praca z umysłem.  Tak wyglądały moje dni.

IMG_2316

Co miało najważniejszy wpływ na samorozwój? Z pewnością medytacja. Medytacja buduje konkretny fundament, na którym postawisz, co będziesz chciał w zadziwiająco szybkim tempie. Bez tego fundamentu szkoda twoich pieniędzy na szkolenia. To bez sensu! Jeśli nie zrobisz porządku ze swoim wnętrzem, dopóki nie poznasz siebie lepiej i nie znajdziesz tej Bożej iskry, szkolenia nic, ale to nic Ci nie dadzą, poza złudzeniem, że od kolejnego dnia będzie lepiej.

Jakiś czas po podpisaniu umowy wybrałem się na spotkanie z Mateuszem Grzesiakiem dowiedzieć się czegoś więcej na temat medytacji. Spotkanie było bardzo ciekawe. Mateusz, konkretna osoba, która wie o co w życiu chodzi. Kim jest człowiek i jak jest robiony w balona przez społeczeństwo. Zapytałem go: – Mateusz, słyszałem, że jeździłeś po Indiach jakiś czas temu. Czy mógłbyś polecić dobre miejsce do medytacji?- odpowiedział.- Stary medytować możesz wszędzie, absolutnie wszędzie. Zejdź do piwnicy, pójdź na strych, usiądź i obserwuj. Po prostu bądź uważny, świadomy, obserwuj, co się dzieje z Twoim umysłem, ciałem. Tak brzmiała jego odpowiedz. Miałem ochotę zapytać o wiele więcej, jednak zabrakło odwagi. Niejednokrotnie patrzył na mnie- na pewno widział, że to cholerstwo tłumi mnie w środku- to była prawda. Po spotkaniu kupiłem książkę „Alpha Human” i kiedy miałem już wychodzić pojawił się Mateusz. Podszedłem. Poprosiłem o podpis i wspólne zdjęcie. Zobaczcie jak brzmiała dedykacja.

IMG_2458???????????????????????????????

Co zyskałem idąc na spotkanie z Mateuszem?

Zyskałem informacje, którą wykorzystałem w 100%. Nic w moim wnętrzu nie uległo zmianie, z tym musiałem poradzić sobie sam. I tak uczyniłem. Medytowałem codziennie. Po jakimś czasie dostrzegłem, że to, o co proszę podczas medytacji zaczyna do mnie przychodzić. Prosiłem o niesamowitą pamięć, skupienie, większą pewność siebie, elokwencję. Czasami robiłem sprawdziany i reakcja wyglądała tak: Woooow!! Już sam fakt opanowania umysłu sprawia tyle przyjemności, że ciężko to opisać. Wstajesz z łóżka i słyszysz co? Nic, panuje cisza. Zero myśli. Umysł czeka na Twoje polecenia. I kiedy zaczynasz coś tworzyć, wchodzi na tak szalone obroty, że ciężko ci nadążyć z przerabianiem materiału. Niesamowite! Nawet nie wiesz jak wartościową osobą jesteś. Dopóki nie zanurkujesz w sobie, nie dowiesz się tego. Twoje życie się nie zmieni. Każdy będzie rypał Cie w dupę, bo będziesz tego wart. Będziesz uważał się za gówno, będziesz czuł się jak gówno i tak do końca gównianego życia. Jest to profanacja życia. Zmień to!!

Zaczynając już dziś pracować nad sobą w ciągu roku jesteś w stanie zmienić sposób w jaki myślisz, uczysz się, poruszasz, rozmawiasz z ludźmi, współpracujesz. Jesteś w stanie osiągnąć, co tylko zapragniesz. Ustal nawyk ciężkiej, codziennej pracy nad sobą, a zobaczysz co się stanie. Peace!