Nadbużańska trasa rowerowa z jednej strony trochę nudnawa ze względu na położenie przy wschodnich kresach Polski, gdzie nic nie ma. A jak jest to jest to kościół i infrastruktura okalająca. Z drugiej strony są to miejsca z długa historią, która niejedną osobę zatrzyma na dłużej. Ta trasa w skali do dziesięciu otrzymała 7 punktów. Dlaczego? Przeczytajcie.

Tym razem pojechaliśmy z Luckym tylko na 5 dni. Ale całkiem intensywne dni. Wycenione na 420 kilometrów. Z obdartą pachwiną jechałem przez pierwsze 3 dni. Długo. Dawno nie siedziałem przez więcej kilometrów na siodełku. Może to tez wina cholernego siodełka!! W końcu to nie skórzany Brooks, a silikonowe cudo. Mniejsza o to. Wyprawa zorganizowana całkiem spontanicznie, bo Lucky wysłał mapkę i podpisał Nadbużańskie trasy. Spojrzałem na to i przyklasnąłem. Tam jeszcze nie byliśmy to jedziemy żeby Polskę objechać dokoła wszystkimi zrobionymi trasami do tej pory.

Trasa była jedną stroną monety, a nasze tematy do rozmów drugą. Wiele miesięcy bez żadnego kontaktu zgromadziło spory bagaż ciekawych tematów do obgadania. A, że trasa Greenvelo nam towarzyszyła to i można było pogadać swobodnie nie martwiąc się o przejeżdżające zbyt blisko samochody.  
Wyjazd rozpoczęliśmy sytym w płyny i pokarm grillem. Było ciężko z rana, ale śniadanie pomogło przyśpieszyć procesy trawienne i zaczęliśmy się powoli pakować. Trochę się zeszło, bo wyjechaliśmy po godzinie 11.00 i taka godzina zbiórki prześladowała nas przez kilka następnych dni. Za późno i za głupia godzina żeby wyjeżdżać. 

Polecam zbierać się jak najwcześniej. Godzina 7.00 jest optymalna. Można pospać, samopoczucie jest super i lepiej się jedzie na myśl, że w zapasie sporo czasu. A jak się wyjeżdża w południe, a jeszcze jakieś śniadanie to trzeba gnać, co zabija czar przejażdżek rowerowych. 
Godzina 7.00 na wyjazd to optimum.

Tematy rozmów oscylowały między związkami. Tak się złożyło. Doszliśmy do poniższych wniosków jeśli chodzi o związki:

  1. Poznasz dziewczynę. Poznaj kto ją urodził. Matka z córką poza wyglądem czasami wiele się nie różnią,
  2. Nie dawaj z siebie wszystkiego na początku znajomości,
  3. Wrzuć na luz. Bądź wąski z czasem. Nie pozwól być gotowym na każde zawołanie dziewczyny,
  4. Wywołuj pozytywne emocje, ale też odrobinę tych negatywnych. Huśtawka emocjonalna jest wskazana na początku, 
  5. Bądź facetem i nie pozwól kobiecie dominować,
  6. Mów o zasadach i ich się trzymaj,
  7. Spotkaj kilka dziewczyn zanim ułoży się z tą jedyną. To kwestia praktyki.