Kuchnia w Indonezji, czyli jak jeść żeby nie było bieguny


Przed wylotem do Indonezji zabezpieczyłem się kilkoma opakowaniami z węglem- to normalne- chciałem popróbować wszystkiego. Flora bakteryjna w Indonezji okazała się zdecydowanie łaskawsza niż na Hawajach. Dlaczego?
Może to nie kwestia flory, a jedzenia na ostro.

Jedzenie na ostro to główna reguła pobytu w krajach tropikalnych. Zwłaszcza jedzenie z ulicy, gdzie pełno kurzu, potu, naczyń obmywanych w wodzie. Tak, tak, piecze i boli zarówno przy spożywaniu i wydalaniu, ale lepsze to niż niekontrolowana kupa w majtkach.

To tyle od strony przepisów i rad. Wszystkie pozostałe rzeczy są dozwolone.

Czujecie już zapach gotowanego ryżu, zapach trawy cytrynowej oraz balijskiej kawy i rozgrzanego ciała gospodyni. Jeszcze chwila, idę po swoja kawę. –1–2—3—4—5–6– Ok, jestem. To jak, czujecie spaliny tych latających co chwilę nabzdryngolonych tanią benzyną komarów? Przygotujcie się, bo za chwilę podjeżdżamy pod uliczny Warung. Tymczasem.

Już w samolocie z Jakarty na Bali poprosiłem o coś balijskiego. I dostałem Nasi Kuning.DSCN1881

Ugryzłem jajko, spróbowałem ryżu iiiiii…I przeniosłem się na piękne balijskie plaże, gdzie sprawne rączki małpek masowały mi spięte od kilkugodzinnej jazdy skuterem plecy. Penis? Sam nie wiem. No to penis (finish). Z tym to inna historia.

Dolecieliśmy na Bali około 24.00. Szukam taxi i za chwilę jedziemy do Charliego na nocleg. Pierwszy ranek w towarzystwie gorącej, aromatycznej, czarnej…kawy. Kocham to! Nie wiem gdzie jestem, ludzie mówią w różnych językach, jest przyjemnie ciepło i ta bryza znad oceanu.

Dobra, zobaczcie te smakołyki.

Zupka poniżej może nie wygląda za dobrze, ale jest smaczna. Mięso, makaron, bulion oraz zielenina. Biała kulka była niespodzianką. Oczywiście na ostro! Teraz jesteśmy w Warungu.DSCN1989

Nasi Goreng. Czyli nasi nasi. Ryż ryż do oporu. Ryż w różnym wydaniu. Z warzywami, z kurczakiem, owocami morza, jakiem, soją i chili.

DSC_0533

DSCN2236

Ryż, ryż i jeszcze raz ryż. Indonezja jest jednym z największych producentów ryżu na świecie. Innym bazowym składnikiem wielu potraw jest makaron- gotowany, a następnie smażony na patelni.DSC_0007

Zupka dobra, ale miseczki to do Polski nie zaimportuje.  MamaSuka- w Indonezji znaczy to kocham Mamę.

DSC_0832

DSC_0534

DSC_0498

DSC_0496

DSC_0014

Czas na płyny. I nie mówię o piwie czy innych alkoholach. W Indonezji ze względu na wyznanie nie spożywa się dużo alkoholu. Whisky w hotelowym barze to prawie jak cud. Natomiast piwo jakie możecie kupić to bintang. Nie polecam. Polecam wino ryżowe, wodę kokosową i kawę.DSC_0314

DSCN1899

DSCN3232

DSCN2457

Deser to głównie banany, świeże owoce, lody, naleśniki i bardzo smaczne drożdżówki.DSCN2096

DSC_1699

DSC_0623

DSC_0035

Tutaj widzicie lody po lewej strony. Nie jadłem lepszych lodów gdziekolwiek indziej. Podejrzewam, że lody robione ręcznie w lokalu. Przepyszne śmietankowe cudo. To po prawej to brązowy ryż ze swego rodzaju budyniem, odrobiną lodów i cukrem trzcinowym. Mieszanka mocno słodka, dlatego nie zjadłem.

DSCN2410

DSC_0134

Co zapadło mi w pamięci to kolacja u właściciela domku w dżungli. Po całym dniu jazdy, po prysznicu przyszliśmy na kolację w stylu balijskim. Po zjedzeniu odkapslowaliśmy butelki piwa i zaczęliśmy rozmawiać to o tym to o tamtym. Czym dokładnie zostaliśmy ugoszczeni. Pyszny makaron z zieleniną i warzywami, ryż o nieokiełznanym smaku, kurczak w panierce, to coś na patyczkach to ich specjał- cenna ryba przemielona z przyprawami nie wiem czym dokładnie i upieczona na grillu. Smażone rybki. Herbata owoce i na koniec procent.DSCN2423

Jedzenie z ulicy

Pierwszego dnia jak to zobaczysz, gdzie się przygotowuję jedzenie i w jakich warunkach to zdecydowanie odechciewa się jedzenia. WAŻNE!! Jedz z chilli, a wszystko będzie ok. Po kilku dniach przyzwyczaisz się do niedomytych naczyń, kurzu i tych prowizorycznych warunków. Po kilku dniach człowiek przyzwyczaja się i nie wyobraża sobie dnia bez zatrzymania się przy jakimś warungu i zjedzenia czegoś na szybko w drodze nad piękną plaże. Widziałem różne osoby przy takich szopkach jak poniżej. Biznesmeni, okoliczne osoby jak i turyści.DSCN2128

DSC_0829

DSCN1991

DSCN1993

Jaki jest koszt dziennego wyżywienia

Jesteś w stanie wyżywić się za 10 zł/dzień, aczkolwiek przy takim funduszu wyjazd na Bali traci urok. Tyle tam pięknych miejscówek, gdzie można zjeść, wypić kawę, że szkoda by było nie wstąpić. Fakt, czasami może być drogo, jednak nie drożej niż 30 zł za konkretny obiad. To tyle, co w Polsce tylko, że u nas nie mamy pięknego oceanu, oraz restauracji na klifach. Na miesięczną wyprawę tysiąc $$$ na wyżywienie spokojnie wystarczy. Tak jak napisałem. Można to zorganizować za 500$ tyle, że nie doświadczymy wszystkich zapierających dech w piersiach smaków Indonezji.

Jedzenie w hotelu

Bardzo dobrym pomysłem jest zakwaterowanie w lepszym hotelu (70zł/doba). Na śniadaniach spróbujesz dań ulicznych w wersji ekstra clean. Kwaterując się w hotelu Merapi Merbabu spróbowałem większości popularnych potraw. Kuchnia w ich wydaniu to coś fenomenalnego. Potraw na śniadanie było w ilości jak na sporej wielkości wesele.

DSC_0249

DSC_0250

DSC_0254

DSC_0252

Podsumowując. Po 3 tygodniach w Indonezji nie zapomnę posmaku trawy cytrynowej w zupach z owoców morza, ryżu przysmażanego na wokach, makaronów z dodatkiem mięsa i warzyw. Z trunków z pewnością wino ryżowe było najsmaczniejsze. Kawa balijska tak, ale w wydaniu kilkukrotnie mocniejszym niż normalnie oraz kilka razy mniej słodkim niż w standardzie. Owoce takie jak salak, mangostan, liczi czy rambutan to coś czego nie dostaniesz od ręki w Polsce, a poczęstujesz się w Indonezji wprost z przyulicznej plantacji. Spróbowałem ich specjału jakim jest gado gado, okazało się za słodkie.

Definitywnie kończąc możecie zapomnieć o węglu tylko jedźcie na ostrrrro przez pierwsze dni. I lećcie, bo warto!

Fot. Piotr Dobrzyński, Radosław Szpunar


O czym najdłużej pamiętacie po przebytej podróży??