Wybierając się do Indonezji musimy wziąć pod uwagę, że ruch uliczny jest lewostronny, co czasami może być źródłem problemów.Moim zdaniem dość łatwo jest się przestawić na ruch lewostronny, gorzej jest z szaloną indonezyjską jazdą bez trzymanki.

Czym najlepiej się poruszać w Indonezji? Zdecydowanie skuterem. Samochodem bez dobrego ubezpieczenia oraz dużej ilości papierków na łapówki, nie zdecydowałbym się jeździć. Samochód jest za duży, za łatwo można nim spowodować wypadek, co wiąże się z dużymi nieprzyjemnościami, natomiast skuterem wszędzie się przedostaniesz.

I w lewo i w prawo… Czyli jak wygląda ruch uliczny w Indonezji?

Raczej ciężko jest przestawić się do tego nieładu na ulicy w pierwszych godzinach jazdy, jednak z czasem nabierając wprawy jazda nie sprawia jakiegokolwiek problemu. Jeżdżąc w Indonezji przez kilka tygodni, zauważamy po powrocie do Polski, że nasza jazda jest dość nudna, ruch uliczny uporządkowany, przepisowy. W Indonezji wyprzedzamy na trzeciego, czwartego, z lewej, prawej- jak kto woli. Ludzie ufają sobie na drodze, chociaż zawsze trzeba przewidywać skutki własnych akcji. Bardziej należy patrzeć do przodu niż do tyłu. Ci z tyłu pilnują się by nie uderzyć w Ciebie, tak jak my powinniśmy uważać na tych z przodu. Lepiej jest wyprzedzać niż być wyprzedzanym, oraz zauważyłem, że liczy się spokój i opanowanie. Jeśli nie wiesz, gdzie skręcić, jak się zachować na drodze w danym momencie- zawsze możesz zjechać na pobocze. Nie panikuj!

Co jest ważne w Indonezji to to, że jest duże zapylenie w mieście. Co to znaczy? To, że jak założysz z rana czyste ubrania to po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów nadają się do prania. Warto też mieć jeżdżąc skuteraszkiem maseczkę na usta tak jak każdy rodowity mieszkaniec Indonezji.

Policjancie łaskawy

Warto na światłach mieć przed sobą kilka motocykli, gdyż możemy zostać namierzeni przez policje oraz poproszeni o łapóweczke- nie można przekraczać linii stopu. Nie warto jeździć bez kasku, ze względu na policje, ale też ze względu na własne zdrowie. Widziałem kilka osób mocno pokrzywdzonych wywrotką na skuterze- warto założyć orzeszek na głowę. Co zrobić jak już zatrzyma pan policjant?? Uśmiechaj się i żartuj, że nie ogarniasz co tu się dzieje. Po czym zapytaj jak możesz dojechać do wybranego miejsca, dodając na koniec, że już musisz jechać. Przez te kilka tyg. spędzonych w Indonezji w dużej mierze na skuterze, zostałem zatrzymany tylko raz. Jechałem pod prąd. Bez sprawdzania dokumentów powiedzieliśmy sobie do widzenia z policjantem i pojechałem w swoją stronę. Trzeba przyznać, że policjanci są ok.

Jaki jest koszt podróżowania skuterem?

Jest bardzo tanio. Skuter na tydzień to koszt 150zł. Benzyna to koszt ok. 1,7zł/litr. Skuter z silnikiem 105cc spali na dzień około 4 litrów. Czyli na dzień na osobę wydasz jakieś 15zł, gdzie jesteś niezależna od nikogo. Wjedziesz skuterem praktycznie, gdzie chcesz. Bezpiecznie go zostawiasz, gdzie chcesz. Dziennie spokojnie możemy przejechać jakieś 60 km bez większego zmęczenia. Aczkolwiek jazda jest bardzo męcząca, zwłaszcza w mieście, gdzie musisz uważać na wszystko. Generalnie przemieszczanie się skuterem w Indonezji to bardzo tania opcja.

Czym jeszcze podróżować?

Warto wskoczyć na grzbiet słonia. To było moje marzenie od dzieciństwa. W wieku kilku lat siedziałem na słoniu w cyrku, po czym zrobiono mi zdjęcie. W Indonezji był czas na odświeżenie tego uczucia. Warto skorzystać z usług rowerowych taksówkarzy, którzy pedałują w mozole cały dzień za drobne pieniądze. Becaki są o tyle fajne, że nie poruszają się tak szybko jak skuter, dzięki czemu możemy porobić ciekawe zdjęcia. Jeśli potrzebujecie podjechać taksówką to radzę wybierać te z taksometrami, w przeciwnym razie będziecie zrobieni w bambuko. Targujcie się jak możecie. Dobra szkoła negocjacji.

Kilka zdjęć dla zobrazowania o czym piszę:

This slideshow requires JavaScript.

Jak widzicie wygląda to śmiesznie. Ludzie są bardzo pomysłowi- trzeba im przyznać, że wiedzą jak dobrze upakować towar na pojazd. Świnie, babki, misie, ziela. To wszystko jeździ na skuterach, ciężarówkach, rowerach. Tylko zatrudniać Indonezyjczyków do pracy w magazynach.

Fot. Radosław Szpunar, Piotr Dobrzyński