Kilka lat temu zdecydowałem się na pierwszy samotny lot. Gdzie? Do Hiszpanii. Trochę się bałem, bo tak naprawdę nie wiedziałem, gdzie przyjdzie mi spać, czy będzie bezpiecznie, czy wyrobie się na kolejny lot na Majorkę i dalej Alicante. Zabukowałem bilety i nie było już odwrotu.

Długo szukałem odpowiednich połączeń, aż w końcu znalazłem: Rzeszów-Girona-Palma de Mallorca- Alicante- Wrocław. Za całość zapłaciłem jakieś 300 zł. Cały wyjazd był zaplanowany na 12 dni. Po 3 dni w każdym mieście. Ekscytacja rosła z każdym dniem. Dzień przed wylotem wróciłem z Warszawy do domu, po czym spakowałem plecak i poszedłem na imieninową flaszkę do wujka- impreza udana.

Rankiem kolejnego dnia wyruszyłem z rodziną na lotnisko do Jasionki, po czym pożegnaliśmy się i odleciałem. Każdego razu, przed każdą podróżą zostawiam mały liścik pożegnalny w swojej szafce w razie gdybym już nie wrócił. Co jest w tych liścikach? Podziękowania dla rodziców za wychowanie, za opiekę i odejmowanie sobie od ust w wielu sytuacjach, by wszystko umiejętnie połączyć w jedną całość. Rozumiem, że okres wychowywania dzieci jest ciężkim okresem i wymaga nie tylko czasu, ale też pieniędzy, stalowych nerwów. Liścik kończył się słowami: kocham Was wszystkich, jest mi tutaj dobrze na górze. Jeśli będziecie potrzebowali pomocy, zrobię, co w mojej mocy i zstąpię na ziemie. Jestem z Wami. Data i podpis.

Po każdej podróży niszczę stary liścik i tworzę nowy, kiedy planuję kolejną podróż. To daję mi gwarancję pozostawienia po sobie ostatnich myśli, ostatnich podziękowań i wyrazów miłości.

Grunt to żyć w pełni szczęścia, co nie zawsze jest bezpieczne. Zapraszam do Hiszpanii!

Girona, Barcelona

Girona airport

Usiedliśmy na płycie lotniska.

Wylądowałem w Gironie (miejscowość oddalona o jakieś 90km od Barcelony) o godz.jak dobrze pamiętam 24.00. Było konieczne przenocowanie na lotnisku do rana. Zjadłem śniadanie, kupiłem bilet do Barcelony( two way to koszt 15 euro) i pojechaliśmy. W Barcelonie wysiadka na Estacion del Norte. Nie wiem, gdzie jestem, jest gorąco, że pot leci po zadzie. Szybkie rozeznanie. Rozbieram się, biorę pierwszą lepszą mapę i idę nad wybrzeże. Gubię się, ludzie nie mówią po angielsku, w końcu zaczynam składać zdania po hiszpańsku. Jest lepiej. Ludzie zaczynają mnie kierować. Ostatecznie po godzinie czasu docieram nad Morze Śródziemne. Jestem w domu. Bystrym okiem zerkam, po okolicznych wzgórzach, miejscach w których warto się rozbić namiotem. Upatrzyłem punkt! Obok hotelu Miramar na jednym ze wzgórz. Jest godzina południowa, więc szukam dobrej knajpki, gdzie mógłbym wreszcie spróbować hiszpańskiej kuchni. Siadam przy jednej knajpie wśród starszych, palących cygara maestros i zaczynam zajadać wcześniej  zamówione pysznie wyglądające specjały. Jest bosko! Ale czegoś mi tu brakuje. Idę do marketu po pistacje i dobre hiszpańskie wytrawne Panades. Kierunek plaża.

df

cdee

Na pierwszy rzut oka inny świat. Wszystko w niesamowitym stylu.

cft

Zamek 3 smoków

cvb

Niesamowite figury.

policja w Hiszpanii

Caballeros

Bryczki w Hiszpanii

Bryczki, bryczuszki

fty

Wreszcie wybrzeże. I ten ten śródziemnomorski klimat, heh.

Relaks w Hiszpanii

Już jest dobrze. Relaksik, winko się chłodzi w błyszczącym piaseczku.

112kohotel mirama

 

Powyżej na wzgórzu miejsce mojego noclegu. Co prawda obok hotelu, ale i tak było magicznie. Polecam Żydowskie Wzgórze Montjuïc. Tylko uważajcie na kaktusy. Rozbijałem się zazwyczaj w nocy, dlatego też nieraz nabiłem się na jakieś kolce.

 

miraNastępnym razem nocleg tutaj w hotelu Miramar.

cvbnWśród takich kujaków nocowałem. Ciężko jest się rozbić ze względu na skaliste podłoże, dlatego bierzcie ze sobą dłuższe linki by przytroczyć namiot do kamieni, kaktusów, ogrodzenia. cfg

 

port w Barcelonie

Takie miałem widoki z góry. Oszałamiająco to wyglądało po zachodzie słońca. Port pięknie oświetlony, statki również.

 

111

Panorama miasta.

 

Nocleg pod chmurką.

Nocleg pod chmurką.

der

Zaraz po wschodzie.

pan

śniadanie w Hiszpanii

Typowe śniadanie. I te kiełbaski.

vbn,zstum

 

kolumna

W drodze na lotnisko.

Trzy dni w Barcelonie minęły bardzo szybko. Nie ma złodzei, jednak należy zachować ostrożność, osoby podróżujące solo, śmiało lećcie, nie ma się czego bać. Piękne miasto, na pewno wrócę. Aaaaa, namioty przechodzą bez problemu w bagażu podręcznym, także jak najbardziej pakujcie spanie do plecaka.

Kolejna część wkrótce—>Majorka