Zaczynam serię przydatnych wskazówek przed wyjazdem w góry na rowerze. Cenne wskazówki, gdzie spać, co jeść, co zobaczyć po drodzę.

Zanim zacznę zachęcam do przeczytania bardzo popularnego tekstu ze Szlaku Orlich Gniazd. Oraz innego nie mniej poczytnego z trasy Szczecin- Sopot w kilku częściach #1 #2 #3

A teraz Bieszczady.

Nasza trasa wyglądała mniej więcej tak jak niżej. Jadąc ze Szczebrzeszyna można przez prawie cała długość nie wjeżdzać na zawalone samochodami ulice. U nas z racji małej ilości czasu trasa przebiegała 70/30 szosa/leśne, polne drogi. I w takim rozłożeniu miło było jechać. Do Zwierzyńca ze stawami „echo” dojechaliśmy wiejskimi asfaltami, następnie po kąpieli ruszyliśmy na leśne ścieżki. Przystanki na wioskach, rozmowy z zapracowanymi „rwaczami” tytoniu- całkiem ciekawe doświadczenie posłuchać ludzi o ograniczonych horyzontach. Upał panował niemiłosierny, dlatego konieczne były częste przystanki, a to na zimne małe piwko, a to po wode i batona. Nie polecam częstych przystanków.

Szczebrzeszyn – Mapy Google - Google Chrome 8292015 60124 PM

Szczebrzeszyn – Mapy Google - Google Chrome 8292015 60240 PM

Pierwszy problem pojawił się w Józefowie pod wieczór. Będąc nad tamtejszymi zalewami podjeżdzaliśmy pod mała górke, aż tu nagle sruuu! Kolega zrezygnowany patrzy, co się stało i naglę słyszę: „przerzutka poszła się ….”. Patrze na to okiem speca i wspólnie oceniamy sytuacje. Możliwości były dwie: dzwonimy po mojego Tatę lub szukamy mechanika ze specjalizacją w przekładniach.

Pierwsze problemy. Złamana przerzutka po zrobieniu 50 kilometrów.

Pierwsze problemy. Złamana przerzutka po zrobieniu 40 kilometrów.

Postawiłem rower i idę na odpust do jednej pani: – Dzień dobry. Jest tu jakiś mechanik? – A jest. Panowie tam 20 metrów za rogiem jest wypożyczalnia rowerów. No i byliśmy na dobrej drodzę. Podjechaliśmy i pytamy o mechanika, przerzutki. – A gdzieeeee Panowie. Dzisiaj nie da rady. Jakby na tygodniu to bym Wam może załatwił jakieś części, ale na weekendzie to nieeee. Cóż mogliśmy zrobić. Najszybciej było wypożyczyć rower na tydzień. I tak zrobiliśmy. Cena została uzgodniona na 230zł/tydzień z naprawą starej przerzutki. Tutaj link do wypożyczalni może się przyda komuś w potrzebie.

Zmiana roweru wpłynęła znacznie na sprawność przemieszczania. Stary rower kumpla na obreczach 26 cali zdawał się być wolniejszy i bardziej toporny. Straciliśmy dobrą godzinę na ogarnięcie sytuacji w Józefowie, a zostało dość sporo kilometrów. Zanim wyruszyliśmy pożerać kilometry wstąpiliśmy na danie o nazwie pieróg.

 

Pierwsze pierogi w sosie.

Pierwsze pierogi w sosie.

Wstaliśmy najedzeni i napici, a tu trzeba pedałować. Tego wieczoru dojechaliśmy do wioseczek Huta Szumy, gdzie zrobiliśmy małe zakupy z myślą rozpalenia ogniska i wyczilowania po dość męczącym dniu. Nasza miejscówka była dość mocno skryta, ale z tym linkiem nie będziecie mieli żadnych problemów. Czasami za nocleg płaci się kilka złotych w postaci kupionego piwa w sklepie tuż obok. Cała miejscówka znajduje się zaraz nad rzeczką Tanew z tysiącem szumiących wodospadów. Przy namiotach spokojnie można rozpalić ognisko. Drzewo znajdziecie dookoła w lasku tylko trzeba uważac na kupy.

Po trudzie zbierania chrustu prosto do zimnej wody!! Jedna osoba przygotowuje ogień, a reszta się kąpie w zimnej Tanwi. Orzeźwienie gwarantowane. Jak piwo ciepłe to do wody na czas rozpalania ogniska. Po wszystkich obowiązkach jak rozbijanie namiotu, zbieranie chrustu i kąpanie wreszcie można usiąść przy pryskającym iskrami ognisku.

...i przy księżycu.

Naładowana energią noc,

Wieczorem łapiemy co nieco z wody i rozpalamy ogień.

Jeszcze łapiemy, co nieco z wody. Alę wędki nie były potrzebne.

Podsumowując nasz pierwszy dzień:

  1. Bierzcie konkretne rowery żeby nie szukać po wieczorach zapasowej przerzutki. Te za mniej niż 600zł(nowe) dostarczą Wam sporo przystanków.
  2. Jedźcie równym tępem, a z mniejsza liczba przystanków- dojedziecie dalej.
  3. Zauwazyłem, że jak się zje za dużo to organizm ma problemy z wydolnością. Szkoda organizmu, bierzcie treściwe posiłki, ale lekkostrawne. Lub godzinna przerwa po posiłku.
  4. Uważajcie na piwo. Zamula strasznie.
  5. Pijcie dużo wody. Warto wrzucić cos z minerałami do środka.
  6. Aha, Lucky opracował system wczesnego ostrzegania przed kradzieżą. Nie mogłem się napatrzeć to zrobiłem zdjęcie.
WP_20150802_07_34_37_Pro

Tylko swój zabezpieczył skurczygnatek. System wczesnego ostrzegania.

Do następnego!


 

Jaki według Was powinien być 7 punkt na liście z czym uważać podczas wycieczki rowerowej.