Przesadziłem z tym namiotem, jednak na tamtą chwilę po kilku nocach bez porządnego prysznica zainstalowałem się w hostelu noname- nie pamiętam dokładnie jak się nazywał. Wiem, że była to dobra decyzja.

Noclegi w Alicante są dość drogie. Za noc w przyzwoitych warunkach trzeba zapłacić co najmniej 50 euro. Z mojego punktu widzenia nocleg w hotelu to okazja na porządne zwiedzanie okolicy. Noszenie dużego plecaka przez dłuższy okres czasu staję się niekomfortowe, zwłaszcza w takiej szklarni jak Alicante. Bez plecaka odzyskujemy sprawność i większą mobilność.

Co w Alicante zrobiło na mnie największe wrażenie?

Odpowiedz jest prosta. Castell de la Santa Barbara. Muzułmański zameczek z 9 wieku zlokalizowany na odznaczającym się wzgórzu Benacantil w północno- wschodniej części miasta. Zwiedzanie zamku podejrzewam, że jest płatne. U mnie wyglądało to tak, że zacząłem wdrapywać się na tą górkę od złej strony i tak mi dobrze szło, że dotarłem na sama górę, gdzie dołączyłem do pierwszej lepszej wycieczki- nikt nie sprawdzał biletów. Tak sobie chodziłem i zwiedzałem. Widoki ze Św.Barbary niesamowite. Piękna kolekcja zabytkowego rękodzieła, no i widoki na 4 strony świata.

Alicante skrywa w sobie sporo innych ciekawych miejsc jak np. Av. Alfonso el Sabio, Av. Federico Soto. Piękna katedra San Nicolas, plaża Postiguet tuż przy hotelu Amelia. Plaża z dużą ilością starszych osób. Woda spokojna, idealna do pływania, nurkowania. Napotkałem też wiele obskurnych miejsc, blokowisk, ale spokojnie tam nikt nie zabija ludzi z Polski. Nie pamiętam w którym miejscu, ale jadłem w Alicante najlepszego kebaba na świecie. Nie dość, że zjadłem najlepszą bułkę na świecie to jeszcze pogadałem z właścicielem budki- przyjaznym ruskiem.

Co jest bardzo fajne w Hiszpanii to to, że ludzie nie siedzą w domach tylko wychodzą na zewnątrz popić dobrego wina, zjeść, pogadać z ludźmi czy pośmiać się. To też w życiu jest wskazane. Te wąskie uliczki z rozstawionymi stołami, krzesełkami. Pamiętam ten klimat. W Polsce tego brakuje. Nie mam z tym problemu, ale u nas często można się narazić odzywając się do drugiej osoby.

Tylko kilka zdjęć z Alicante, bo aparat mi szwankował.

This slideshow requires JavaScript.

Dojazd na lotnisko to koszt ok.10 euro. Przejazd zajmuje kilkanaście minut. Co widać po drodze? Pustynie i kilka plaż. Widok dość monotonny. Obszar na którym znajduję się Alicante jest w zasięgu gorącego prądu powietrza znad Afryki, tak wiec kaktusy, palmy i inne gorącolubne rośliny.

Podsumowując!

Warto zobaczyć Alicante ze względu na dużo ciekawych budowli, zamek na wzgórzu, piękne wąskie uliczki i towarzyszące klimatyczne restauracje, kawiarnie, pozornie niemili ludzie są mili. Minusy? Wysokie ceny noclegów, gorąco i nie ma gdzie postawić namiotu.

Pozdrawiam!

1 i 2 Polecam!